Czy w ciągu jednej minuty możesz spalić 12 kcal? Tak – twierdzą specjaliści. Wystarczy, że przez te 60 sekund się śmiejesz. Co więcej , nabierasz wtedy znacznie więcej powietrza, na czym zyskuje całe twoje ciało. Lecznicze działanie jednej minuty śmiechu porównuje się do efektów 45 minutowej relaksacji, a nawet – w chińskim przysłowiu – przypisuje moc przedłużania życia o godzinę. Śmiechu warte? Niekoniecznie!

Dla całego ciała

W śmiech zaangażowanych jest ok. 50 mięśni twojej twarzy, ale również  ramiona i oczywiście brzuch. Twoja rytmicznie pracująca wtedy przepona oczyszcza płuca ze szkodliwych substancji i „masuje” wątrobę, śledzionę i trzustkę, co ma pozytywny wpływ na przemianę materii. Śmiejąc się, oddychasz pełną piersią, poprawiając tym samym swoją wydolność oddechową. Lepiej dotlenione płuca, to lepiej pracujący mózg. Pobudzony do pracy układ krążenia, który może dostarczyć wszystkim narządom więcej tlenu, to bardziej efektywny i zdrowszy mięsień sercowy.

Na odporność i urodę

Tego reduktora stresu nie da się przedawkować. Dlatego tak nas ciągnie do ludzi z poczuciem humoru . Porządna dawka śmiechu to naturalny kanał ujścia złych emocji i napięcia, a jednocześnie zastrzyk endorfin, które nie dość, że uszczęśliwiają, działają również antyzapalnie. Poza hormonami szczęścia, śmiech dostarcza nam przeciwciał do walki z wirusami i ochrony przed zarazkami. Rozszerzając naczynia krwionośne, odżywia i oczyszcza skórę, dzięki czemu jest bardziej jędrna i gładka. A że ponuracy nie mają kurzysz łapek? Co z tego, skoro wolimy trzymać się od nich z daleka by nie złapać wirusa malkontenctwa.

Pokaż chorobie język

Śmiech jest zaraźliwy. Potrafi rozładować atmosferę i zamienić nieznajomych w przyjaciół. Daje pozytywną energię i pewność siebie. Na tych zdrowotnych aspektach bazuje joga śmiechu, która choć na początku wydaje się dziwna i trudna (nie każdy umie się śmiać głośno i na zawołanie), z czasem staje się dobrym sposobem na wyzbycie się stresu i poprawę nastroju. Ponad 60 lat temu moc śmiechu w pracy z pacjentami szpitali zaczął wykorzystywać amerykański lekarz i aktywista znany jako dr Patch Adams, pierwowzór bohatera filmu o tym samym tytule. „Życie może być zabawne, umieranie też. Dlatego jeśli pozostał ci tylko ostatni tydzień życia, to ja jestem tym facetem, z którym pilnie powinieneś się spotkać” – mówi dr Clown, który przeprowadził „na drugą stronę” tysiące dzieci i dorosłych, aplikując im w szpitalach dawkę śmiechu i zabawy.

Pokonuje stres, daje odporność, wyzwala endorfiny – śmiejmy się i rozśmieszajmy. W ten sposób fundujemy sobie i innym zdrowsze życie, a przy tym ile radości i przyjemności!

Leave a reply

Partnerzy