My, ofiary mody wszelakiej

Pękasz z dumy. Pobiłaś dziś swój życiowy rekord na Endomondo. Pewnie dlatego, że biegłaś w najnowszych adidasach, szóstych w kolekcji i bluzie, którą kupiłaś dzień wcześniej. Selfie na Fejsa wrzucone, zdjęcie na insta też. Lajków przybywa, tak jak modnych sportowych butów w twojej szafie. Bierzesz się szybko za bezglutenowy makaron z cukinii, który podpatrzyłaś na ostatnim targu śniadaniowym. Kipi jarmuż, kolejny raz zalewa kuchenkę. Nastawiasz ekspres by zrobić ulubione latte. Niestety okazuje się, że z kawy nici – zapomniałaś kupić mleko bez laktozy. Zwykłe jeszcze masz i nic nie stoi na przeszkodzie byś je wykorzystała, ale wolisz zrezygnować z dawki kofeiny, niż pić niemodnie. Pytanie – ile jest jeszcze ciebie w tobie?

Szafa pęka w szwach

Stoisz kwadrans przed szafą zastanawiając się co na siebie włożyć. Nie możesz uwierzyć, jak mogłaś kupić tę bluzkę z koronki, skoro teraz do niczego ci nie pasuje, a w dodatku NIKT już takich nie nosi. Szybko wchodzisz do ulubionego sklepu internetowego. Rzut oka i wiesz, co musisz kupić. Przecież Kaśka z HR-u miała dziś na sobie białe cudo, w którym wyglądała 10 lat młodziej. Kupujesz dwie sztuki (zapłacisz za jedną przesyłkę). Wkładasz jeszcze do wirtualnego koszyka letnie sandały na koturnie, szpilki w kolorowe wzorki (to nic, że przypominają do złudzenia te, które kupiłaś w ubiegłą niedzielę i zrobiły ci dwa odciski). Nie możesz się oprzeć torebce z modnym logo by błysnąć na sobotniej imprezie. Nad odpowiedzią na pytanie chłopaka dlaczego znowu masz debet na koncie już na początku miesiąca pomyślisz za chwilę. Albo – jak zwykle powiesz – że musisz być na czasie”.

Moda na… modę

Masz wrażenie, że coraz więcej wydajesz na jedzenie? Nic dziwnego. Żywność organiczna jest w Polsce kilkukrotnie droższa od „normalnej”. Ale przyzwyczaiłaś się, że w supermarkecie ciągnie cię do półki z produktami EKO i GLUTEN FREE. Nie masz co prawda żadnych powodów, by sądzić, że jesteś uczulona na gluten, ale skoro wszyscy znajomi przerzucili się na „zdrową żywność”, nie możesz być gorsza. To nic, że ten hamburger z red angusa ci nie smakował i nie masz pojęcia co takiego widzą twoi znajomi w jarmużu.

Moda na zachowania, moda na zainteresowania, moda sportowa – w dodatku zmieniająca się z sezonu na sezon – może z nas zrobić fashion victim. A od ofiary mody do ikony stylu droga daleka. Czasem warto zadać sobie pytanie czy chcemy nią podążać. W nagonce na to, co „aktualne” można bowiem zgubić siebie, a wtedy pytanie „kim jestem” na zawsze pozostanie bez odpowiedzi.

Leave a reply

Partnerzy

t