Jak nie ulec mocy stereotypu?

Różowy walczy z niebieskim od kołyski. WSZYSCY wiedzą, że dziewczyny są emocjonalne, a chłopaki nie płaczą, cyganie kradną, rudzi są złośliwi, a gimnazja są wylęgarnią chuligaństwa. Dorastamy wśród stereotypów i dlatego przyswajamy je bez zastanowienia. Oczywiście jeśli nie stawiają w złym świetle nas samych. Przecież Polacy to nie złodzieje, a ci, którzy tak myślą są w błędzie. Stereotypy upraszczają rzeczywistość i pomagają nam identyfikować się z określoną grupą. Trzeba pamiętać, że to broń obosieczna – każdy z nas może niestety stać się ich ofiarą.

Skąd się biorą?
Najczęściej są związane z narodowością, rasą, pochodzeniem społecznym, wykonywanym zawodem czy wreszcie płcią. Te ostatnie są szczególnie widoczne już od dzieciństwa. Chłopcy ulegli czy opiekuńczy są wyśmiewani, podczas gdy takich właśnie cech oczekuje się od dziewczynek. W wieku dorosłym stereotypy dotyczące płci mają wymierne skutki w życiu zawodowym, gdzie determinują pozycję kobiet oraz mężczyzn. Czyż nie oczekujemy od „płci pięknej” (stereotyp!) zachowań uległych i empatycznych, a od „płci brzydkiej” (kolejny!) dominacji i pewności siebie? To dlatego różnie tłumaczymy sobie swoje sukcesy (kobiety jako efekt ciężkiej pracy, mężczyźni wrodzonej zdolności), ale i porażki – ona powie, że ma porwała się z motyką na słońce mając zbyt niskie kompetencje, on powie, że miał pecha.

Po co nam stereotypy?
Można chyba powiedzieć, że jako silnie zakorzenione i przekazywane z pokolenia na pokolenie stereotypy w pewien sposób porządkują nam świat i czynią go bezpieczniejszym (wiemy, czego się możemy po kimś spodziewać). Wokół nich budujemy tożsamość grupy, czasem służą nam do usprawiedliwienia własnych działań i wydawanych sądów, redukują nadmiar informacji (po co się dowiadywać czegoś o Rumunach, skoro powszechnie wiadomo, że są leniwi i nie chce im się pracować). Dzięki stereotypom spełniamy oczekiwania społeczne i mamy poczucie „bycia w zgodzie”. Wiadomo ile konfliktów i kontrowersji narasta wokół „zamiany” ról w rodzinie – ojcowie, którzy opiekują się dziećmi i prowadzą dom, podczas gdy ich partnerki pracują, nie czują się z tym komfortowo. Wchodząc w odwieczną rolę kobiety odbiegają od normy akceptowanej społecznie, a dodatkowo odczuwają niezgodność obrazu prawdziwego mężczyzny, jaki wpajano im od najmłodszych lat.

Jak im nie ulegać?
Przede wszystkim nie powinniśmy ich utrwalać. Wyrażając swoje poglądy czy oceniając innych starajmy się mówić o konkretnych sytuacjach i zachowaniach, zamiast generalizować i powtarzać tendencyjne uproszczenia i uogólnienia. Na pewno pomóc może otwartość na innych ludzi czy poznawanie odmiennych kultur. Nasze stereotypowe myślenie wynika bowiem niejednokrotnie z braku wiedzy na temat przedstawicieli danej grupy. Nie ma lepszego sposobu na zrozumienie, że nie wszyscy rudzi są złośliwi niż współpraca w zespole, którego bardzo lubianym liderem czy członkiem jest osoba o ognistym kolorze włosów, albo wspaniały rudy szef!

Nadmierne uproszczenia mogą stygmatyzować i krzywdzić. Ich wpływ na nasze postrzeganie świata i drugiego człowieka może osłabić samo uświadomienie sobie ich istnienia. To pierwszy krok do tego, by nie przerodziły się w uprzedzenia, bo stąd już tylko krok do negatywnych emocji, dyskryminacji i agresji.

Leave a reply

Partnerzy