Co by było, gdyby… Czyli zdrowie w cenie

Składamy sobie w życiu różne życzenia, bo różne mamy potrzeby i marzenia. Wszystkie mają zwykle jeden wspólny mianownik – mówimy lub słyszymy „dużo zdrowia”. Wieki temu nasz narodowy wieszcz oznajmił, że doceniamy dobrą kondycję i ogólny dobrostan dopiero wtedy,
gdy zakłóci go jakaś dolegliwość. Dokonując drobnej zmiany we fraszce Kochanowskiego, otrzymujemy prawdę naszych czasów: „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, ile kosztujesz, aż się zepsujesz”. Czy na te koszty można się w jakikolwiek sposób przygotować? Okazuje się, że tak.
Taki plan B – na wypadek ciężkiej choroby – oferują coraz częściej towarzystwa ubezpieczeniowe. Ich ubezpieczenia śmiało można nazwać profilaktyką finansową, bo płacąc składkę mamy pewność, że w razie choroby i przerwy w życiu zawodowym na leczenie czy rehabilitację, otrzymamy niezbędne wsparcie finansowe. Dlaczego profilaktyka finansowa? Bo nie musimy drżeć o domowe finanse i z przerażeniem konstatować, że w razie choroby nie poradzimy sobie finansowo.

Choroba nie wybiera

Co chwilę dowiadujemy się o ciężkiej chorobie gwiazdy telewizyjnej, śmierci znanej postaci, koncercie charytatywnym na rzecz śmiertelnie chorej matki czwórki dzieci, czy zbiórce pieniędzy na operację dziecka, która jest możliwa, ale rodzice muszą „znaleźć” błyskawicznie milion złotych. Bezlitosne pozostają statystyki i oficjalne raporty. Według danych GUS-u z początku 2017 r., Polacy umierają głównie z powodu chorób krążenia i nowotworów.

Leczenie tak, ale za duże pieniądze

Medycyna rozwija się w zawrotnym tempie. Lekarze są w stanie pokonać choroby, które do niedawna miały status śmiertelnych. Internet jest pełen doniesień typu: „drukarka 3D stworzyła tytanowy mostek i żebra”, „chirurdzy są coraz bliżej stosowania sztucznie uzyskanych naczyń krwionośnych”. Niestety innowacje wymagają sporych nakładów finansowych, a co za tym idzie – ich zastosowanie dużo kosztuje. Okazuje się, że to, czego może zabraknąć do powrotu do zdrowia, to rzecz przyziemna, by nie rzec boleśnie przyziemna. Oczywiście mowa o pieniądzach na leczenie.

Warto mieć plan B

Poważna choroba to cios nie tylko natury fizycznej i psychicznej, ale również finansowej. I nie tylko
dla samego chorego, ale bardzo często również dla jego rodziny. Wieść o chorobie spada przeważnie jak grom z jasnego nieba. I okazuje się, że choć o siebie dbamy, znamy podstawowe zasady profilaktyki, świetnie radzimy sobie ze stresem, to nagle tracimy głowę. Co więcej – dotychczasowe, wysokie jak nam się wydawało dochody, przestają wystarczać. Na horyzoncie pojawia się bardzo długa przerwa w pracy, co może oznaczać ryzyko dla prowadzonej przez nas jednoosobowej firmy,
z której przychodów pokrywamy połowę domowego budżetu, czy ryzyko utraty intratnego etatu,
bo firma natychmiast zatrudnia zastępcę, nie mogąc na nas liczyć. A na domiar złego na tzw. chorobowe możemy liczyć tylko przez określony czas i to raczej nie w wysokości pełnej pensji, czy ostatnich płatności od klientów. Czy zatem na taki kryzys domowych finansów można się przygotować? To pytanie już dawno postawiły sobie towarzystwa ubezpieczeniowe i znalazły odpowiedź – polisy chroniące na wypadek poważnego zachorowania,
z których środki mogą zostać przeznaczone na leczenie i rehabilitację, ale również domowe wydatki, których w czasie choroby przybywa. Jak pokazują badania Prudential, świadomość Polaków
nt. profilaktyki finansowej na szczęście rośnie, chociaż nie towarzyszą temu niestety decyzje zakupowe. Co drugi ankietowany  w badaniu Prudential Family Index stwierdza, że ubezpieczenie na życie to przejaw roztropności i rozsądku, podczas gdy dwa lata wcześniej sądziło tak tylko 29% badanych. Co sprawia, że coraz częściej myślimy zawczasu o zabezpieczeniu siebie i rodziny
na wypadek choroby? Szeroki zakres ubezpieczenia, jasno określone świadczenia finansowe w razie zachorowania, możliwość korzystania z opinii innych lekarzy. Tego szukają klienci myślący o finansowym zabezpieczeniu na czas choroby.

Czujemy się jak młodzi bogowie i oczywiście to dobrze, że wierzymy we własne szczęście i pokładamy nadzieję w medycynie. Pamiętajmy jednak, że pieniądze szczęścia nie dają, ale tym, którzy ich nie mają.

Będąc piękną, młodą i pełną energii warto pomyśleć o wsparciu finansowym dla siebie i całej rodziny na czas choroby. Wtedy, w momencie toczenia walki o zdrowie, można się całkowicie skoncentrować na sobie i swoim zagrożonym zdrowiu i życiu, mając pewność, że najbliżsi są zabezpieczeni finansowo i poradzą sobie w tym trudnym czasie. To właśnie profilaktyka finansowa, równie ważna jak ta zdrowotna.

www.prudentialnaszpilkach.pl

Leave a reply

Partnerzy

t